Wyprawa PZA na Lhotse (8516 m.)– obóz III stoi! – relacja z 24 września

„Po wielu dniach przebywania w bazie, próbach przejścia IceFallu i pokonania wysokości 6 000 m n.p.m., 20 września w końcu dotarliśmy marszem non stop z bazy do obozu II na 6 400 m n.p.m. Mateusz Grobel został w obozie I, a Krzysiek Starek odczekał jeszcze w bazie przeziębienie. Do C2 doszło nas w efekcie pięcioro oraz naszych dwóch Szerpów Tengba i Tenzing (przy czym Tenzinga jeszcze tego samego dnia odesłaliśmy do „jedynki”, żeby towarzyszył Mateuszowi). Do „dwójki” donieśliśmy cały obóz z uzbrojeniem i 700 metrami liny” – czytamy w relacji.

„Następnego dnia – 21.09 udało nam się zaporęczować te 700 metrów lin zachodnią ścianą Lhotse do miejsca obozu III. Nie po równo, ale poręczował każdy i każdy został postawiony przed koniecznością poprawnego zakotwienia szabel śnieżnych w miękkim śniegu – jakoś po kolei się udawało – szable były z reguły kotwione po dwie, a stanowiska nastawne. Jedynie kierownik nie poręczował – za to sprawnie „smagał batem” i poręczowanie szło sprawnie szybko. Gdy jeden zespół ciągnął linę, drugi podchodził równolegle z gotową następną. Kierownik też z kilkunastu metrów potrafił dostrzec, że dany węzeł to nie zderzakowy! Byliśmy sami na górze, ale nasz Szerpa Tengba skwapliwie przekazywał do bazy relacje jak to „białasy” poręczują – bo tu w sercu tlenowej wiosennej turystyki wysokogórskiej to rzadkość. Mina Tengbie całkiem zrzedła gdy swoje 100 metrów poprowadziła Agna. Poszedł hyr po bazach innych wypraw. Jakby wsadził kij w mrowisko… Wiemy, że inni zaczęli pakować sprzęt i przygotowywać plecaki. To był bardzo dobry i udany dzień – nie znaliśmy swojego męstwa. O 16:00 wróciliśmy do obozu II, tutaj doszli też z dołu: Krzysztof Starek ( z bazy), Mateusz Grobel i Tenzing (z obozu I)” – przekazał Artur Hajzer, kierownik wyprawy.

„Andrzej Bargiel – zwany przez Nepalczyków „runningman” – gdzie tylko się da porusza się na nartach. Pozostali też mają już nepalskie „łatki”. „Bara Sahaab” czyli „Duży Pan”, to zrozumiałe – lider, ale „Pisiu” czy „Kłaczek” jest mniej oczywiste, choć sens pewnie w tym jakiś jest” – dodaje Hajzer.

Następny dzień 22.09 nasi himalaiści poświęcili na odpoczynek i taktyczne rozmyślanie o tym co dalej. Pogoda była i jest bardzo dobra. Choć kusiło wyjście i postawienie obozu IV, ekipa zdecydowała o powrocie do bazy. W bazie są już: Artur H, Mateusz Z, Artur M, Andrzej B, Agna B i Tengba.

23.09 Mateusz G, Krzysztof i Tenzing wyszli z obozu II do góry i około 13:00 postawili namiot w obozie III.

Wyprawa odbywa się w ramach programu sportowego “Polski Himalaizm Zimowy 2010-2015”, który patronatem honorowym objął Bronisław Komorowski Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej. Program ma wsparcie Ministerstwa Sportu i Turystyki, sponsorem generalnym jest PKN Orlen S.A. Wyprawę wspiera Fundacja im. Jerzego Kukuczki.

Patrycja Konopka

Relacje i zdjęcia z wyprawy: www.polskihimalaizmzimowy.pl


Obóz I, w tle Lhotse


Tengba Sherpa


Obóz II


Krzysiu Starek w obozie II

Fundacja Wspierania Alpinizmu Polskiego im. Jerzego Kukuczki
Privacy Overview

This website uses cookies so that we can provide you with the best user experience possible. Cookie information is stored in your browser and performs functions such as recognising you when you return to our website and helping our team to understand which sections of the website you find most interesting and useful.