„To jak żył Artur Hajzer może być dla nas przykładem” – Rodzina i przyjaciele pożegnali Artura w katowickiej archikatedrze Chrystusa Króla

"Szukając nowych dróg, ciągle w górę, próbował sam siebie, przekraczał granice swoich słabości i wypróbowywał siebie; to doświadczenie pewnie jest potrzebne każdemu człowiekowi, który pragnie ciągle na nowo nowy kształt nadawać swojemu życiu" – mówił podczas mszy do zebranych ksiądz Stanisław Puchała. Prałat podkreślił, że działania Hajzera nie były ukierunkowane egoistycznie, ale altruistycznie – na innych. "Człowiek, który ciągle zmaga się z najtrudniejszymi warunkami – pewnie po to, żeby samemu doświadczając, móc pomagać innym" – powiedział proboszcz.

„Był moim największym przyjacielem i towarzyszem na dobre i złe, czułym, wrażliwym, szczerym, o fantastycznym ciętym poczuciu humoru, a jednocześnie stanowczym i o żelaznych zasadach, które wpajał mi i swoim synom. Dziękuję za to, bo teraz dzięki tym zasadom udaje nam się przetrwać bez ciebie” – cytował słowa żony Hajzera ksiądz Puchała.

Wspominając swego przyjaciela Janusz Majer przywołał wydarzenia sprzed 24 lat, gdy w Katowicach żegnano Jerzego Kukuczkę. „Jest coś symbolicznego, że zarówno wtedy, jak i dziś w kościele zabrzmiała muzyka Józefa Skrzeka” – mówił Majer.Przypomniał wielką miłość Hajzera do twórczości SBB i bluesa, górską pasję i wizjonerskie pomysły.

We mszy w katowickiej archikatedrze uczestniczyły setki osób. Wśród nich najbliższa rodzina Artura, jego przyjaciele, współpracownicy, miłośnicy gór oraz poczet sztandarowy ratowników z Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Źródło: PAP

Patrycja Konopka

Fundacja Wspierania Alpinizmu Polskiego im. Jerzego Kukuczki
Privacy Overview

This website uses cookies so that we can provide you with the best user experience possible. Cookie information is stored in your browser and performs functions such as recognising you when you return to our website and helping our team to understand which sections of the website you find most interesting and useful.